Uwielbiam ją także za miejsca do zwiedzania , a jest ich tam wiele.
Pisałam już o Prewentorium , i o zaporze.
Dziś chciałam bym wam pokazać moja relacje z DW KWK Staszic.
Kiedyś gdy byliśmy na wyciecze w Wiśle , natknęliśmy się opuszczony obiekt , nie powiedziałam bym na 1 rzut oka ze jest on opuszczony dopiero jak się przyjrzeliśmy dostrzegliśmy że okna są powybijane i obiekt jest opuszczony.
Gdy tam podjechaliśmy najpierw ukazał nam się przed oczami wielki syf : połamane krzesła , zardzewiała wanna , wszędzie walające się rozbite szkło.
Gdy weszliśmy do środka pierwsze co rzuciło nam się w oczy to dekoracje ścienne DW , dla mnie są one prześliczne.
Koło schodów na piętro znajdowały się wtopione w ścianę kawałki porozbijanych talerzy z napisem Smrek , małe dzbanuszki i filiżanki.
Na ścianach w korytarzu są prześliczne maski z gipsu i naczynia które dekorują ściany.
Oczywiście od razu dało się zauważyć ze obiekt jest rozkradany przez bezdomnych , co chwila pod nogami walały się nam butelki po alkoholu.
W jednym z pomieszczeń na parterze znajdowały się nigdy nie używane talerze zapakowane w folie i kartony , w innym choinka i ozdoby świąteczne.
Znaleźliśmy jeszcze narty , a na polu miejsce na ognisko.
To smutne że taki obiekt stoi pusty.
Ma super lokalizacje , jest tam mega spokojnie i są piękne widoki .
Pokoje w których żaden gość nie zaśnie , no może poza bezdomnymi.
Kuchnia która już nie wyda żadnego posiłku
Żadna lampa już tam nie zaświeci umilając atmosferę
A kominek już nie zapali
A teraz kilka zdjęć tego co najbardziej mnie urzekło , czyli dekoracje.
Piękna rama zrobiona na około lustra , ślicznie donice.
Najbardziej przypadła mi do gustu duża dekoracja która znajduje się w sali balowej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz