Zaciekawiona informacjami na temat tego muzeum postanowiłam pewnego dnia wziąć swojego faceta i pojechać do Wojkowic zobaczyć to "straszne" muzeum.
Szczerze ... gdybym wiedziała ze jest takie słabe w życiu bym tam nie pojechała.
Kasa wydana w błoto jak to razem z moim stwierdziliśmy.
Już od początku coś mi się nie podobało jak zobaczyłam bilety , nie jakieś fajnie zaprojektowane , tylko normalnie wydrukowane z komputera.
Tak się szczycą ze tam straszy ze tyle do zobaczenia ,właśnie ale tylko do zobaczenie na zdjęcia nie miałam co liczyć bo zabronili.
Zajebista reklama.
Dopiero pozwolili robić zdjęcia w sali do której można było wejść , ale jak zobaczyłam co jest środku to ledwo się powstrzymałam od ryknięcia śmiechem.
Maja tam 10 pomieszczeń którym nawet nie możesz zrobić zdjęć , podchodzisz do pomieszczenia obsługa włącza prąd a po 5 minutach wyłącza i idziemy dalej , masakra.
Wszystko było jak dla mnie wymuszone , atmosfera sztuczna
Najbardziej z muzeum horroru jeśli można wg to nazwać horrorem, był prześliczny zwierzyniec który i tak nie uratował naszych humorów .
Podsumowując : masakra , porażka.
Jak dla mnie żal wydawać na to kasę , nic specjalnego.
Ja rozumiem ze chcieli dobrze , ale jak się nie umie czegoś robić to się tego nie robi wcale -
no sory restauracja , zwierzyniec , muzeum horroru , muzeum wsi co jeszcze ?
A teraz trochę zdjęć tego co łaskawie nam pozwolili fotografować
Najbardziej z muzeum horroru jeśli można wg to nazwać horrorem, był prześliczny zwierzyniec który i tak nie uratował naszych humorów .
Czy pojechała bym tam raz jeszcze ?
Nie , absolutnie.
Czy poleciła by komuś to miejsce ?
Definitywnie NIE.